sobota 16 luty 2019

Aktualne wydanie

Drodzy czytelnicy,
AMS 08 2018w branży nadchodzą nieuchronne zmiany. W związku z nowymi ograniczeniami emisji spalin spodziewany jest wzrost udziału w rynku samochodów hybrydowych i elektrycznych, które coraz częściej będą się pojawiać w nieautoryzowanych warsztatach.

 Czytaj więcej>>>

Dobór montażownicy

montazW poprzednim numerze „Auto Moto Serwisu” przedstawiłem kategorie montażownic. Teraz kilka sugestii związanych z doborem montażownicy do potrzeb danego warsztatu.

Przy doborze odpowiedniej dla warsztatu montażownicy trzeba kierować się przede wszystkim własnym doświadczeniem. Zanim je skonfrontujemy ze specjalistami i zaprosimy na prezentację handlowców wyposażonych w maszyny, powinniśmy posłuchać opinii tych, którzy już się tym tematem zajęli. Gdybym miał dokonywać wyboru, nie wyobrażam sobie zakupu „na telefon” lub na podstawie prospektu. Będąc po drugiej stronie barykady, czy łagodniej – lady, najbardziej cenię uwagi i opinie potencjalnych klientów, nawet te, nie zawsze pochlebne. Pamiętajmy też, że anonimowe opinie z internetu nie są dobrym źródłem wiedzy.

Jakieś osiem lat temu w Niemczech, w związku z problemami przy obsłudze opon typu Run Flat i UHP (Ultra High Perfomance Tires), tematem zajęło się stowarzyszenie zakładów przemysłu gumowego WDK (Wirtschaftsverband der deutschen Kautschukindustrie e.V.). Instytucja ta opracowała najpierw prawidłową technologię obsługi opon z wymienionych grup. Ciekawostką jest, że opony typu Run Flat można montować i demontować w temperaturach nie niższych niż +15°C. Oprócz kompletnych zaleceń technologicznych dotyczących montażu i demontażu, pompowania, przechowywania i uszkodzeń powstałych podczas niewłaściwej obsługi, opracowano warunki do badania maszyn do obsługi kół. Na postawie tych zaleceń są badane montażownice przedstawiane przez producentów. W przypadku zaliczenia testów wydawany jest certyfikat WDK. Takie certyfikaty posiada już 30 producentów (stan na luty 2016 r.) i obejmują one ponad 300 maszyn. Ten, kto już zapoznał się z listą urządzeń publikowaną przez WDK, pewnie zauważy, że ma się ona nijak do ofert większości dostawców montażownic w Polsce. U nas liczy się prawie wyłącznie cena, a rzadko handlowiec jest w stanie własnoręcznie zademonstrować obsługę koła danego na próbę przez potencjalnego klienta. Osobnym zagadnieniem jest sprawa serwisu posprzedażnego. Wiele firm temu samemu klientowi sprzedaje maszynę tylko raz. I to nie dlatego, że klient ten nie ma dalszych potrzeb. Po prostu jakość serwisu posprzedażnego (gwarancyjnego i pogwarancyjnego) nie zachęca do dalszych zakupów. Istnieją w Polsce dystrybutorzy, którzy dają dwa lata gwarancji, a później przekierowują do „lokalnego serwisu”, którego klient nigdy nie znajdzie, bo nikt nie ma dostępu do części od maszyny pochodzącej np. z dalekiego wschodu…

Podział na 11 klas maszyn do montażu i demontażu kół wcale nie ułatwia wyboru docelowej maszyny, zanim nie zwrócimy uwagi na kilka informacji. Przede wszystkim należy rozprawić się z pokutującym od lat 90. podziałem na maszyny półautomatyczne i automatyczne, który nawet dziś występuje w wielu materiałach firm sprzedających urządzenia. Takie opisy pojawiły się w prezentacji produktów zwłaszcza firm niemieckich, dla rozróżnienia „zwykłej” montażownicy – ze stołem i z ramieniem odchylanym ręcznie na bok (opisanej w nr. 2/2016 AMS w kategorii III) od maszyny ze słupem i ramieniem odchylanym do tyłu ręcznie, która została nazwana półautomatem. Automatem określono wtedy maszynę, której słup z ramieniem był odchylany i powracał do pozycji pracy po naciśnięciu pedału. Zauważmy, że ta automatyzacja ani na moment nie zwalniała uwagi mechanika od czynności mających nastąpić w kolejnym etapie pracy. Minimalnie zmniejszała pracochłonność procesu. Dużo bardziej do mniejszej pracochłonności przyczyniały się podnośniki koła umieszczające je na stole lub na wrzecionie maszyny (centralne mocowanie koła). Podnośniki nie uczyniły także z tych maszyn automatów. Moim zdaniem kryteria kwalifikujące maszynę do automatów bądź nie, są określone przez liczbę czynności, które mechanik musi wykonać i których świadomość mieć musi. Poniżej pokazuję zestawienie czynności koniecznych do wykonania w montażownicy konwencjonalnej ze stołem i zbijakiem lemieszowym z maszyną pracującą w trybie automatycznym. Podczas procesu montażu i demontażu koła zamiast 17 istotnych decyzji koniecznych do podjęcia przez operatora montażownicy konwencjonalnej, w przypadku maszyny automatycznej operator musi podjąć jedynie cztery!

Czynności wykonywane przez operatora przy montażownicy konwencjonalnej:
• Zbijanie opony lemieszem: 1. omiń czujniki TPMS, 2. ustaw kąt i położenie lemiesza, 3. chroń obręcz przed uszkodzeniem.• Zaciskanie/mocowanie opony:4. mocuj wewnętrznie lub zewnętrznie, 5. użyj ochraniaczy szczęk, jeśli trzeba, 6. ustaw szczęki do rozmiaru koła.
• Demontaż opony: 7. ustaw głowicę mocującą, 8. omiń czujniki TPMS, 9. użyj ochraniaczy łyżki, jeśli trzeba, 10. poluzuj ponownie dolną stopkę opony.
• Montaż opony: 11. ustaw głowicę mocującą, 12. użyj dolnej/górnej głowicy mocującej, 13. omiń czujniki TPMS, 14. użyj ramion, jeśli potrzeba, 15. obróć oponę z obręczą.
• Pompowanie: 16. napompuj oponę i sprawdź ciśnienie, 17. powtórz czynność, jeśli potrzeba.

Przy montażownicy automatycznej: 1. Wybierz rozmiar stożka dociskowego. 2. Podaj dane o położeniu czujników TPMS i średnicy opony. 3. Użyj ramion, jeśli potrzeba. 4. Podaj ciśnienie docelowe napompowania opony.

Montażownice konwencjonalne łyżkowe są urządzeniami łatwymi do obsługi wyłącznie dla wykwalifikowanego pracownika. Jest on w stanie zdemontować i zamontować oponę, wykonując czynności zgodne z technologią. Maszyna mu to ułatwia, jednak on sam wykonuje i kontroluje pracę. Przy tego typu montażownicy doświadczenie i wiedza pracowników przekładają się na jakość pracy. Montażownice automatyczne muszą być przede wszystkim bezłyżkowe, aby pominąć udział człowieka w operowaniu łyżką. Są maszynami, w których operator po wprowadzeniu danych koła wyłącznie nadzoruje proces jego demontażu lub montażu. Zaprogramowany, automatyczny proces może być w każdej chwili przez operatora: przerwany, modyfikowany lub kontynuowany. Ten rodzaj maszyn nie wymaga wysokiego poziomu kwalifikacji od operatora, dlatego każdy rodzaj koła może obsłużyć dowolny pracownik wyznaczony do tej pracy. Jednym z kryteriów oceny przydatności urządzenia w warsztacie jest czas potrzebny do wykonania całego cyklu: demontażu (np. starej opony) i montażu (np. nowej opony).
sredniczas

Powszechnie utarło się przekonanie, że szybciej pracuje się na maszynie prostej (łyżkowej, ze stołem obrotowym i zbijakiem lemieszowym – opisane w poprzednim wydaniu „Auto Moto Serwisu” kategorie od III do VI). Ten przypadek, który można nazwać szczególnym, potwierdza tabela. Trzeba też pamiętać, że im więcej automatyki w maszynie, tym mniej męcząca jest praca, którą trzeba traktować jako zajęcie całodzienne (szczególnie w tzw. sezonie). Montażownica automatyczna może być nieco wolniejsza od tradycyjnej, obsługiwanej przez wykwalifikowany personel dla pojedynczej tradycyjnej opony (o profilu wyższym niż 45). Jednak dla większej liczby kół (np. 40 sztuk) i o różnych rozmiarach – jest znacząco szybsza. Podczas wyboru montażownicy warto zastanowić się, z jaką wyważarką będzie ona współpracowała i czy będziemy korzystać w tym kontekście z optymalizacji niewyważenia lub optymalizacji geometrycznej koła, które to operacje wymuszają obrócenie opony względem obręczy (po uprzednim zaznaczeniu na wyważarce). Jeśli tak, to należy wybrać maszynę ze zbijakami rolkowymi i uchwytem centralnym. Drugą czynnością, którą warto wziąć pod uwagę, jest wykonanie tzw. masażu opony, mającego na celu usunięcie powietrza uwięzionego między stopką opony a powierzchnią obręczy. Czynność ta ma duży wpływ na ujednorodnienie biegu koła związane z różnicą sił promieniowych opony oraz na zmniejszenie korozji wywołanej przez długotrwałą reakcję wilgoci z uwięzionego powietrza z materiałem felgi. Zadanie to jest możliwe do wykonania podczas obrotu koła ze stałym dociskiem rolki zbijaka. Rolka musi przy tym mieć dostęp do obydwu stopek opony. Trzeci aspekt, który też można uwzględnić przy wyborze maszyny, to jej uzupełnienie o dźwignik koła. To istotna pomoc, szczególnie w przypadku dużych i ciężkich kół. Jest to czynnik rzadko brany pod uwagę, bo w Polsce często ktoś inny kupuje maszyny, a ktoś inny na nich pracuje.
dopasowaniemontazownicy
Na podsumowanie analizy warto zaproponować porównanie cech i przydatności omawianych maszyn w formie graficznej. Diagram z ilustracją ułatwi proces wyboru właściwej montażownicy do konkretnych potrzeb. Powyższe uwagi są tylko dodatkowymi argumentami za, lub przeciw takiemu czy innemu wyborowi. Ponieważ dobór montażownicy jest procesem, a nie impulsem, bierze w nim udział wiele czynników. Ostatnim i najmniej ważnym powinny być emocje. Na potrzeby tego opracowania przedstawiłem analizę obejmującą kilka kryteriów ważnych przy wyborze. Jedno jest pewne – nie wszyscy wybiorą maszynę z grona prawdziwych nie tylko „farbowanych” automatów, bo koszt takiego rozwiązania jest najwyższy. Warto przy tej okazji zwrócić uwagę na środowisko pracy takiej maszyny w konkretnych warunkach naszego warsztatu. Dobrze, jeśli operator jest jednocześnie właścicielem warsztatu i wykwalifikowanym fachowcem, bo wtedy niższym nakładem można kupić maszynę z niższej półki i doskonale poradzić sobie z każdą demontowaną lub zakładaną oponą. Wiadomo, że takich przypadków jest bardzo mało. Zwykle warsztaty oponiarskie opierają się na pracownikach najemnych lub nawet sezonowych, nie zawsze odpowiednio wyedukowanych, tym bardziej, że wiedzy w Polsce w tej dziedzinie nie zdobywa się w szkole (nie ma tego w programie), ale na szkoleniach organizowanych przez firmy oponiarskie i dystrybucyjne oraz przez pracę i zdobywanie doświadczenia. Przy splocie niekorzystnych zdarzeń i przypadkowych ludzi do pracy można mieć problemy z poradzeniem sobie z każdym kołem, albo przynajmniej z jakością obsługi. Pomocna może okazać się odpowiednia maszyna, która pozwoli na uniknięcie błędów człowieka i zapewni stałą wydajność. Oczywiście byłbym daleki od tego, aby każdemu proponować prawdziwy automat. W wielu wypadkach może się to bowiem skończyć przerostem formy nad treścią. Czasami wystarczy odpowiednie doposażenie konwencjonalnej maszyny, albo dwie maszyny do całkowicie przeciwstawnych rodzajów kół, np. opon UHP i opon motocyklowych. O decyzji zwykle przesądza cena danego rozwiązania, ale nie może być ona jedynym i pierwszym kryterium doboru montażownicy, bo taki tok zakupu zawsze źle się kończy dla inwestora.


Zenon Majkut, Wimad

Artykuł został opublikowany w wydaniu nr 3/2016 Auto Moto Serwisu

 

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem